O Szkole
Wydarzenia i Informacje
Bez kuchni ani rusz
Fryzjerstwo - Szkolenia
Fryzjerstwo na wesoło
Informacje o Przetargach
Koło krwiodawstwa
Praktyki zagraniczne
Świat Sportu
Szkolne Koło CARITAS
Szkolne koło PTTK
Technik Informatyk
Wiadomości z biblioteki
Z życia szkoły
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Młodzi dziennikarze w akcji. Wywiad ze starostą

Ze Starostą Powiatu Garwolińskiego Mirosławem Walickim rozmawiają uczniowie koła dziennikarskiego – Tomasz Janisiewicz, Piotr Koryś, Mateusz Śliwecki.

 


 

Jest Pan absolwentem naszej szkoły. Jak wspomina Pan pobyt w Dwójce?

Chodziłem do pięcioletniego technikum samochodowego, które ukończyłem w 1992 roku. Był to czas mojej młodości, a każdy ten czas w życiu wspomina bardzo dobrze. Z niektórymi nauczycielami znam się bardzo dobrze do dziś. Najlepiej wspominam i najbardziej cenię te znajomości, które zawiązały się w trakcie nauki. Chciałbym pozdrowić swoich kolegów z klasy. Byli to sami faceci. Od 25 lat spotykamy się co roku. Te przyjaźnie przetrwały do dzisiaj, co jest świadectwem tego, że atmosfera w szkole była bardzo przyjazna.

 

Jaki był Pana ulubiony przedmiot w szkole?

Wychowanie fizyczne, co dzisiaj patrząc na mnie może nie być oczywiste. W latach szkolnych ważyłem około 60 kg. Byłem w reprezentacji szkoły w piłkę ręczną i koszykówkę. Interesowały mnie także przedmioty humanistyczne. Największe problemy miałem natomiast z tym co najważniejsze w technikum samochodowym, czyli z przedmiotami kierunkowymi.

 

 

 

A dlaczego zdecydował się Pan na kandydowanie na starostę powiatu garwolińskiego?

Na starostę się nie kandyduje. W naszym powiecie wybiera się 23 radnych ze wszystkich 14 gmin.  Radni na pierwszej sesji wybierają starostę ze swojego grona. Nie są to wybory bezpośrednie, tylko pośrednie. 19 radnych zdecydowało, że widzieliby mnie na stanowisku starosty i ja tę propozycję przyjąłem.

 

Ukończył Pan studia na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego na kierunku nauki o rodzinie. Dlaczego wybrał Pan akurat ten kierunek?

Musielibyście zrozumieć czasy jakie wtedy były. Poszedłem do technikum samochodowego, mimo że miałem tak naprawdę predyspozycje do przedmiotów humanistycznych. Naukę w technikum rozpocząłem w 1988 roku, kiedy w Polsce panował jeszcze socjalizm. Pochodziłem ze wsi, z dosyć biednej rodziny i uzyskanie zawodu było dla mnie wielką szansą. Pójście do technikum samochodowego, gwarantowało pracę w pksach. Ukończyłem technikum już w nowym ustroju, czyli już po wolnych wyborach. Wtedy już PKS tej pracy nie gwarantowały. Postanowiłem więc wrócić do zamiłowania do przedmiotów humanistycznych. Studiowałem zaocznie, w międzyczasie pracowałem fizycznie w Piasecznie.

 

W tym roku powstał problem „podwójnego” rocznika w szkołach powiatowych. Jak starostwo zamierza rozwiązać tę kwestię?

Temat jest mi znany, ale z racji krótkiego czasu dotychczasowej kadencji, nie zajmowaliśmy się jeszcze nim dokładnie. Liczę na współpracę w tym względzie z dyrektorami szkół. W najbliższym czasie będziemy przyglądać się tej sprawie, tak by jak najmniejszym kosztem dla uczniów i dla rodziców ten problem rozwiązać. W tej chwili nie mogę wam powiedzieć o gotowej recepcie.

 

Jest Pan starostą, ale jednocześnie mężem i ojcem. W jaki sposób łączy Pan pracę z życiem prywatnym?

Obecnie życie prywatne ograniczone jest do minimum. Większość czasu spędzam tutaj, w  swoim biurze. To był specyficzny czas wigilii, opłatków, spotkań noworocznych. Poza pracą w starostwie do późna wieczorem, praktycznie codziennie spędzałem czas na tego typu zajęciach, bardzo przyjemnych i często wzruszających. Mam dwoje dzieci. Moja żona jest nauczycielką. Syn rozpoczął studia na pierwszym roku UKSW na wydziale prawa, a córka uczy się w LO w Garwolinie. Czas na początku mojej kadencji znacznie ograniczył moje kontakty z bliskimi, gdyż przez ogrom spraw i obowiązków, którymi muszę się zająć, rzadko bywam w domu.

 

Jest Pan od niedawna starostą . Czy miał Pan  okazję odwiedzić naszą szkołę już jako starosta?

Tak, byłem w szkole, ale nie w ramach gospodarskich odwiedzin, tylko zostałem zaproszony na opłatek organizacji trzeźwościowych. Jeżeli mówimy o wizycie jako przedstawiciela organu założycielskiego to jeszcze nie miałem takiej okazji. Natomiast jako radny często tam bywałem. Postaram się te zaległości nadrobić jak najszybciej, tym bardziej, że co bardzo mnie ucieszyło, zwróciliście uwagę, że jestem absolwentem tej szkoły i wiele miejsc w tej szkole łączy się dla mnie z jakimiś wspomnieniami i sentymentem do nich.

 

Jak ocenia Pan modernizację warsztatów w naszej szkole? Bo myślę, że pamięta Pan jeszcze stare warsztaty.

Tak, oczywiście że pamiętam.

 

Jak Pan zatem ocenia tę zmianę?

Trudno o inną odpowiedź. Oczywiście ta zmiana była bardzo ważna i przełomowa. Pamiętam te czasy, jak było to wszystko poprzegradzane siatką i stały stare tokarki. Nie tylko warunki lokalowe, ale i nowe wyposażenie warsztatów jest wielkim krokiem do przodu w kwestii jakości nauczania zawodowego, a uzyskanie konkretnego zawodu daje przepustkę do wykonywania ciekawej i atrakcyjnej finansowo pracy. Nie jest już tak jak było do niedawna, że każdy wybierał studia, bo ukończenie ich dawało szansę, na lepszą pracę. W tej chwili dobrzy hydraulicy, fryzjerzy czy budowlańcy mają szansę na zdobycie atrakcyjnej posady, która jest dobrze płatna. Szkolnictwo zawodowe jest przyszłością każdego samorządu, także naszego. Oczywiście będziemy się zastanawiać jakie nowe kierunki kształcenia otworzyć. Życie nie znosi próżności, szybko powstają nowe zawody, nowe możliwości i to co było nowoczesne dwa, trzy lata temu jest już nieaktualne. Chciałbym również nawiązać współpracę z firmami, mówię to w kontekście waszej i nie tylko waszej szkoły, które byłyby zainteresowane kształceniem kadr do konkretnych zawodów.

 

 

W swoim exposé mówił Pan o wsparciu młodych ludzi i o powstrzymaniu ich przed wyjazdem z powiatu garwolińskiego. Czy zostały podjęte już kroki w tym kierunku?

Bezpośrednie zadania, które będą przyciągać młodych ludzi by zostali tutaj nie są zależne ode mnie. Najważniejszą rzeczą w mojej ocenie jest rozwój strefy aktywności gospodarczej i powstanie nowych miejsc pracy, które umożliwiłyby młodym ludziom znalezienie pracy na miejscu i gwarantowałyby zarobki takie, żeby dojeżdżanie do Warszawy było mniej opłacalne.

Relacja video z wywiadu:

Poleć tego news'a
Podziel się z innymi:


Poniedziałek, 25 Marca 2019
imieniny: Maria, Wieńczysław, Ireneusz


Poprzednia galeria
2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009 2008
Tablica ogłoszeń
Ostatnio
3,580,063 unikalne wizyty

od 2007, M.Juszczak, A.Wyskwar
Si-fusion. Vse pravice pridržane. Powered by PHP-fusion. Designed by Si-Fusion.